Czy przydrożne drzewa pójdą pod topór?

Rząd chce zliberalizować przepisy dotyczące usuwania drzew na poboczach dróg. Celem projektu jest zwiększenie bezpieczeństwa.

Grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości zwrócili się do Resortu Środowiska z wnioskiem o zmianę przepisów dotyczących obsadzania drzewami poboczy dróg. Argumentują, że „przepisy, które uniemożliwiają wycięcie drzew przydrożnych przed modernizacją czy przebudową dróg, są bezzasadne. Należy je zmienić. Wskazane byłoby podjąć szerokie działania, odpowiednio uzasadniając i odpierając bezzasadne ataki pseudoekologów, w celu doprowadzenia do zmiany prawa tak, by już nigdy nie trzeba było pozostawiać drzew przydrożnych z usuniętymi korzeniami”.

Wydaje się że rosnąca presja posłów może przynieść zamierzony skutek. MInisterstwo Środowiska już pracuje nad projektem zmian w prawie dotyczącym usuwania drzew zagrażającym infrastrukturze drogowej. Projekt ma iść w kierunku liberalizacji obecnych przepisów. Jak przekonują autorzy pomysłu – wiele istnień ludzkich mogłoby zostać uratowanych gdyby tych drzew tam nie było – mówi w komentarzu dla Dziennika Gazety Prawnej poseł PiS Adam Ołdakowski. Posłowie chcą zachować obowiązek stosowania tzw. nasadzeń kompensacyjnych, ale uważają że powinno odbyć się to w miejscach bezpiecznych, niezwiązanych bezpośrednio z infrastrukturą drogową.

Jak podaje Najwyższa Izba Kontroli co roku, w wyniku zderzeń pojazdów z drzewami ginie prawie pół tysiąca osób, a 2,5 tysiąca zostaje rannych.  W 2017 wg. danych Policji w wyniku najechania na drzewo zginęło 376 osób, co stanowiło 13,3% zabitych w zeszłym roku na polskich drogach. Co ciekawe najwięcej wypadków śmiertelnych z drzewami powodują osoby w wieku 18–24 lat. Są więc tu poranne powroty z dyskotek i rajdowe próby przeprowadzane na odcinkach dróg, które kompletnie się do tego nie nadają.

Co mówi obecne prawo?

Zgodnie z art. 83a ust. 2a ustawy o ochronie przyrody zezwolenie na usunięcie drzewa w pasie drogowym drogi publicznej co do zasady wydaje się po uzgodnieniu z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska. Problem w tym, że nie zawsze zezwolenia są wydawane. Problematyczne są też kwestie drzew i krzewów, rosnących na działkach znajdujących się w pasach dróg gminnych, których właściciele są nieustaleni, a które znajdują się we władaniu (posiadaniu samoistnym) gmin. Bo choć gminy kierują wnioski o wycinkę do starostów, ci często je zwracają, powołując się na brak wyraźnej podstawy prawnej do wydania decyzji.